Byłem totalnie zdziwiony. To, że dostałem w mordę było w jej stylu, ale to co zrobiła potem zaskoczyło mnie. Odpowiedziałem na jej pocałunek i trzymałem jak najbliżej siebie. Po paru minutach leżeliśmy już w łóżku rozkoszując się swoim dotykiem. I to dosłownie. Nie wiem dlaczego to wszystko sprawiało mi tyle radości. To nagłe zainteresowanie Kajrą, było nadzwyczaj dziwne. Cóż... miejmy nadzieję, że po jednym numerku minie. Kiedy w nią wszedłem po moim ciele rozlało się przyjemne ciepło. Oderwałem od niej swoje wargi i uśmiechnąłem się lekko.
- Co się szczerzysz kretynie!? - warknęła Kaji, ale po chwili też się uśmiechnęła... nawet w takiej chwili musiała coś do mnie warknąć. Jakoś tak czułem, że to pierwszy jej szczery uśmiech skierowany do mnie. I pomyśleć, że zobaczyłem go dopiero w czasie sex'u...
- Nigdy nie myślałem... że zobaczę cię w takiej sytuacji. - zaśmiałem się i przejechałem językiem po jej płaskim i lekko umięśnionym brzuchu. Po chwili poczułem ból w górnej części czaszki. Na szczęście uderzenie nie było, aż tak mocne jak wcześniej. Zacząłem poruszać się w niej szybciej, a ona jęknęła przeciągle i wbiła mi paznokcie w plecy. Na początku zabolało, ale potem jakoś tak... przyzwyczaiłem się do tego bólu. W każdym razie po parunastu minutach było po wszystkim. Trochę krzyków, jęków i krwi na plecach i koniec.
- Kajra. Co teraz? - Zapytałem leżąc obok niej na łóżku. Nie uzyskałem odpowiedzi. Odwróciłem się w jej stronę. Dziewczyna spała. Wyglądała wyjątkowo... normalnie? Bez żadnych warknięć, groźnej miny i innych. Zupełnie bezwiednie złapałem kosmyk jej rozpuszczonych włosów i zacząłem obracać go w palcach. Kiedy zdałem sobie sprawę, że szczerze się do śpiącej Kajry, szybko puściłem jej włosy i odwróciłem się do niej tyłem. Byłem lekko mówiąc wykończony, więc zasnąłem prawie momentalnie...
~ Ranek, raneczek, raniuteńko~! ~
Obudziłem się dziwnie wyspany. Już zanim otworzyłem oczy wiedziałem, że coś jest nie tak. Spojrzałem szybko na zegarek 6.30. 'Cholera!' Krzyknąłem w myślach, by nie obudzić śpiącej obok dziewczyny. Jeśli Kiwi znowu nie zastanie mnie w moim pokoju, to zacznie zadawać kolejne pytania.... Jakoś nie miałem ochoty opisywać jej wczorajszego wieczoru, zwłaszcza, ze przyszedłem tu dla niej. Spojrzałem na Kajrę, która nadal wyglądała tak samo normalnie jak wczoraj. Zastanawiałem się jak teraz będą wyglądać nasze relacje. Niby nadal się nienawidzimy, ale... No nic. Pożyjemy, zobaczymy. Zeskoczyłem z łóżka i dorwałem się do leżących na podłodze bokserek. Ledwo włożyłem w dziurę drugą nogę, a usłyszałem przeraźliwy krzyk. Odwróciłem się z lekkim przerażeniem. W drzwiach do pokoju stała mama Kajry. Patrzyła się wielkimi oczami na... moją gołą dupę. Teraz to już chyba jestem spalony na maksa... Szybko włożyłem bokserki do końca i odwróciłem się przodem do przybyłej.
- Dzień dobry pani... - powiedziałem z miłym uśmiechem.
- Willlll...! - usłyszałem głos Kajry, która w złowrogi sposób przeciągała moje imię.
<Kajra? Słońce nie biij :c>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz