Historia Łowców

Dawno temu na świcie panowała idealna równowaga. Ludzki świat otoczony był przez dwa inne. Pod nim, w czeluściach i mroku kotłowało się zło. Demony. Strach, nienawiść, ból, rozpacz i śmierć karmiły mroczną energię tamtego miejsca, dając żyjącym tam istotom siłę, by mogły przedrzeć się przez zasłonę i żerować na ludzkich ciałach i duszach, sycąc głód. Świat ludzi miał jednak swych strażników. Ponad chmurami istniały niebiosa. Świat zamieszkały przez anioły, istoty stworzone z czystego dobra. Przez tysiąclecia anioły broniły ludzi. Nie do końca zauważane, lecz zawsze obecna, nie żądając w zamian nic, oprócz odrobiny wdzięczności i ciepła w sercu. Coś się jednak zmieniło. Anioły postanowił odejść. Nikt nie wie dlaczego. Mówiono, że za mało jest w ludzkich sercach miłości. 
Pośród aniołów był Adriel, syn z anioła i ludzkiej matki, który od ojca otrzymał to, co anioły miały najcenniejszego, skrzydła. Sprzeciwił się on aniołom, błagał, by nie odchodzili z tego świata, a gdy jego ojciec poprosił go, by ruszył z nimi, odmówił. Wyrzekł się swych skrzydeł odcinając je i wręczając swemu ojcu. Na znak wstydu, który palił jego serce. Wstydu, że ci co obiecywali ludziom swą miłość odwrócili się od nich. Wstydu za ojca krzywoprzysięzce. Sam stanął Adriel na straży ludzi. Tropił demony, zabierał im życie, wysyłał z powrotem za zasłonę, wyciągał je z ciał ludzkich nosicieli. Za jego przykładem podążyli inni. Ludzie, którzy pragnęli sami bronić swego domu. Nazywali siebie Łowcami. Przez pokolenia synowie Adriela zbierali ludzi, którzy wspomagali ich, szukali także tych, w których żyłach płynęła anielska krew wierząc, że może będą oni w stanie wyjaśnić odejście aniołów. 
Po setkach lat ludzie zapomnieli na powrót o istnieniu demonów, tak jak kiedyś bezpieczni, pod okiem niewidzialnej, lecz wciąż obecnej, straży, żyli spokojnie. A Łowcy wciąż tropią i zabijają, robiąc z myśliwych swe ofiary.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz